Polityka międzynarodowa
Nauki z państwa Nazer: crowdsourcingowe donosy i prywatyzacja represji politycznej
Jak rządowa aplikacja na smartfony przekształciła społeczeństwo obywatelskie w narzędzie kontroli państwowej i co to mówi o przyszłości erozji demokracji.
https://conciencia-democratica.vercel.app/articulos/lecciones-del-estado-nazer?lang=plAutor Mariana Puente Lera10 czerwca 20265 min czytania
Przypomnijmy architekturę systemu nadzoru, który nie wymaga centralnego ośrodka dowodzenia, korpusu dedykowanych agentów ani budżetu na funkcjonariuszy terenowych. Przypomnijmy także system, w którym społeczeństwo samo się monitoruje — w którym wzrok Państwa jest rozproszony wśród milionów zwykłych obywateli, zwerbowanych — w imię obowiązku obywatelskiego i wygody aplikacji na smartfonie — do pracy nad represją polityczną. Taką strukturę buduje od września 2022 roku, z coraz większą techniczną finezją, Islamska Republika Iranu. Kobieta, której śmierć zapoczątkowała ten proces, figurowała w oficjalnych dokumentach pod imieniem Mahsa Amini — jednak jej kurdyjskie imię brzmiało Jîna, którego irański rząd nigdy nie zezwolił jej używać publicznie, gdyż ściśle reguluje i tłumi perskojęzyczne oraz nieislamskie imiona. Z owego wymazania i z powstańczego ognia, który ono wznieciło, wyłonił się unikalny aparat: instrument nadzoru, którego nazwa tłumaczy się jako ten, który obserwuje, a którego głównym celem jest kobiece ciało poruszające się, odkryte, przez przestrzeń publiczną.
Aplikacja Nazer przekształca zwykłych obywateli w agentów nadzoru, umożliwiając zarówno policji, jak i cywilom zgłaszanie naruszeń zasad noszenia hidżabu w pojazdach. Użytkownicy przesyłają numery rejestracyjne, lokalizacje i znaczniki czasowe, gdy zauważą kobietę z odkrytymi włosami. System automatycznie flaguje pojazdy w internetowej bazie danych i wysyła wiadomości ostrzegawcze do zarejestrowanych właścicieli, którzy narażeni są na kary finansowe i konfiskatę pojazdów. Iran zintegrował aplikację z organami ścigania poprzez stronę internetową policji FARAJA, a we wrześniu 2024 roku jej zasięg poszerzono o możliwość zgłaszania kobiet podróżujących karetkami, taksówkami i komunikacją publiczną. W ten sposób każda przestrzeń publiczna stała się potencjalnym miejscem donoszenia.
Skala operacji jest znacząca. W ciągu dwóch miesięcy od uruchomienia systemu wysłano milion ostrzeżeń tekstowych do kobiet zidentyfikowanych przez kamery lub cywilnych informatorów. Ponad cztery tysiące powtarzających się naruszycieli zostało osądzonych, a dwa tysiące pojazdów skonfiskowano. Sankcje, choć w najbardziej eufemistycznym ujęciu, były jedynie administracyjnymi niedogodnościami. Obejmowały one kary więzienia, chłostę oraz przymusowe prace, których funkcja była wyraźnie przykładna. Jednej kobiecie nakazano przez miesiąc mycie zwłok w miejskiej kostnicy. Kara została zaprojektowana tak, by była szeroko komentowana, przekazywana i przyswajana jako przestroga przez każdą kobietę, która o niej usłyszy. Aplikacja nie działa jednak sama. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej powołał w Teheranie nową jednostkę egzekwowania prawa w ramach planu Nour (Światło), nazywając jej członków Ambasadorami Dobroci. Jednostka publikowała promocyjne filmy, na których dziewczęta z radością odbierały chusty, podczas gdy w sieciach społecznościowych krążyły nagrania kobiet bez hidżabów wpychanych do vanów. Wysłano ją także na międzynarodowe targi książki w Teheranie, by identyfikowała nieprzestrzegające kobiet, przesyłając ich zdjęcia i lokalizacje funkcjonariuszom na miejscu. Wzrok Państwa został pomnożony i rozproszony: kamery nad skrzyżowaniami, drony nad targami książki, cywile ze smartfonami w korkach, jednostki IRGC w parkach publicznych. Wszystko to zasila wspólną architekturę identyfikacji i sankcji.
Analiza prowadzi do wniosku, że aplikacja Nazer oraz szersza infrastruktura egzekwowania prawa w ramach planu Nour stanowią coś więcej niż technologicznie ulepszoną wersję policji moralności — ale także jakościową transformację logiki represji politycznej, której implikacje wykraczają daleko poza granice Iranu i poza konkretne pytanie o egzekwowanie noszenia hidżabu.
Klasyczny model państwowej inwigilacji koncentruje funkcję obserwacji w wyspecjalizowanym aparacie: tajnej policji, korpusie egzekwowania moralności lub dedykowanej agencji, której istnienie jest zarówno warunkiem represji, jak i jej widoczną granicą. Koncentracja nadzoru w dedykowanej instytucji określa zakres wzroku Państwa; określa także cel politycznego oporu. Można protestować przeciwko policji moralności. Można dokumentować jej nadużycia, domagać się jej rozwiązania — i, jak stało się to w Iranie pod koniec 2022 roku, wymóc na rządzie retoryczne przyznanie się do jej rozwiązania. Funkcja obserwacji Państwa, kiedy jest umiejscowiona w odrębnej instytucji, może być politycznie kwestionowana jako taka. Nazer natomiast rozpuszcza tę strukturę całkowicie. Gdy funkcja obserwacji jest rozproszona wśród ludności cywilnej; gdy każdy sąsiad, każdy współpasażer, każdy nieznajomy na ulicy może stać się potencjalnym donosicielem, aparat nadzoru staje się strukturalnie identyczny z samym środowiskiem społecznym. Nie ma odrębnej instytucji do zaatakowania, żadnego korpusu do rozwiązania, ani budynku, który mógłby zostać wskazany jako siedziba władzy obserwującej.
To prywatyzacja represji politycznej, która osiąga coś, czego nie może dokonać dedykowany aparat państwowej inwigilacji. Uczestniczy społeczeństwo cywilne w pracy kontroli, rozprowadzając odpowiedzialność za represję tak gruntownie, że granica między państwem a społeczeństwem poddanym nadzorowi zaczyna się zacierać. Kobieta, która składa donos przez aplikację, jest jednocześnie narzędziem Państwa i prywatną obywatelką korzystającą z aplikacji, którą dobrowolnie pobrała. Funkcja przymusu Państwa została wypłukana przez logikę uczestnictwa obywatelskiego.
Konsekwencje dla kultury demokratycznej są strukturalne i kumulatywne. Michel Foucault w swoim opisie władzy dyscyplinarnej zauważył, że największym osiągnięciem panoptykonu było uczynienie stałego wykonywania władzy zbędnym. Więzień, który nie wie, czy jest obserwowany, zachowuje się tak, jakby był obserwowany zawsze. Nazer osiąga dokładnie to samo na poziomie całego społeczeństwa.
Pewnego poranka podczas irańskich świąt Nowego Roku 2024 kobieta przeszła przez historyczny plac Naqsh-e Jahan z hidżabem luźno opuszczonym na szyję, z widocznymi włosami. W ciągu piętnastu minut jej telefon zawibrował od wiadomości z centrali Promocji Cnoty i Zapobiegania Złu, żądającej poprawienia ubioru. Niedługo potem zadzwonił jej ojciec. On także otrzymał wiadomość. Jego reakcja była ostra: jej wygląd zagroził całej rodzinie.
Łańcuch konsekwencji w tej pojedynczej sytuacji jest modelem w miniaturze. Państwo inwigiluje kobietę. Państwo kontaktuje rodzinę. Rodzina dyscyplinuje kobietę. Kobieta modyfikuje swoje postępowanie. W żadnym momencie Państwo nie musi fizycznie jej przymuszać. Sieć społeczna — rodzina, niepokój ojca, antycypacyjny lęk przed narażeniem innych — wykonuje pracę Państwa na poziomie intymnym, którego Państwo nie może osiągnąć bezpośrednio. To właśnie precyzyjne osiągnięcie rozproszonej inwigilacji jako technologii rządzenia: rekrutuje zwyczajne więzi życia społecznego do maszynerii kontroli politycznej poprzez jej prywatyzację.
Ta dynamika niesie ze sobą implikacje, których badacze demokratycznego regresu jeszcze w pełni nie przyswoili. Prywatyzacja represji poprzez crowdsourcingowe donosy jest modelem replikowalnym: jej wymagania techniczne są skromne, polityczne przykrycie stanowi język uczestnictwa obywatelskiego i odpowiedzialności społecznej, a jej wpływ na kulturę obywatelską jest niszczycielski właśnie dlatego, że jest niewidoczny dla ram pomiarowych, za pomocą których ocenia się zdrowie demokracji.
Państwo Nazer nie jest nowinką irańskiej teokracji. Jest modelem rządzenia. Pytanie, które powinni zadać obserwatorzy demokracji, brzmi: czy rozpoznają je jako takie, zanim zostanie przyjęte gdzie indziej.
Udostępnij
Dla Instagrama: skopiuj link i wklej go w relacji lub wiadomości prywatnej.
Kontynuuj z

Polityka międzynarodowa
Rosja i zachodnie demokracje
Kalendarium wojny hybrydowej z rządami prawa. Sekwencja spraw rozciągających się od Euromajdanu po kraje bałtyckie: jak Moskwa łączy propagandę, presję energetyczną, cyberataki, szpiegostwo i nieprzejrzyste finansowanie, aby podważyć demokratyczne zaufanie, niekoniecznie wypowiadając wojnę.
Juan Tomás Jara Masson

Opinia · Polityka międzynarodowa
Kamerun uczy się od senegalskiej demokracji
Z kameruńskiej perspektywy: niedawne demokratyczne przemiany władzy w Senegalu obnażają zmęczenie demokracji zawłaszczonej przez jednego człowieka od ponad czterdziestu lat.
Marie Flore Mboussi

Opinia · Polityka międzynarodowa
Populizm i Trump jako wyraz nierównego społeczeństwa
Religia polityczna, która stawia amerykańską demokrację pod znakiem zapytania — i jednocześnie ujawnia społeczne żądanie.
Juan Tomás Jara Masson

Komentarze
Brak komentarzy. Otwórz rozmowę.
Zaloguj się, aby komentować. Zaloguj się